Trenażer z allegro za 300zł – czy warto ?

Styczeń 28th, 2011 by Sławek

W raz z nadchodząca zimą zostałem postawiony przed wyborem, albo odstawiam na kilka miesięcy rower do piwnicy albo ryzykuje przeziębieniem, próbując w tym czasie utrzymać formę. Jako że obydwie opcję mi nie odpowiadały postanowiłem zaopatrzyć się w trenażer (proszę nie mylić z rowerkiem stacjonarnym), który pozwolił by mi utrzymać trochę formy przez te kilka zimowych miesięcy.

Szybka analiza rynku sprzętu do trenowania w domowym zaciszu dała mi do zrozumienie, iż chcąc się zaopatrzyć a takie markowe cudo, będę zmuszony do rozstania się z kwotą od 500zł do 3500zł. No może lubię jeździć na rowerze i chciałbym popracować trochę nad formą, ale wydanie takiej kwoty trochę mnie odstraszyło od zakupu, szczególnie dlatego że rower to tylko moje hobby i nie zawsze mam na niego czas. Postanowiłem przyjrzeć się dokładniej ofertą trenażerów „no-name”  które na allegro można zakupić za kwotę około 300zł, która była bardziej akceptowalna dla domowego budżetu, szczególnie że można to było podciągnąć pod świąteczny prezent :D.  Przyglądnijmy się najpierw parametromtych tych trenażerów.

  • składana stabilna konstrukcja – po złożeniu zajmuje niewiele miejsca
  • podstawka stabilizująca pod przednie koło+ osłonka na ramę na pot.
  • odpowiedni dla rowerów z kołami 26-28 cali i z przerzutkami zewnętrznymi
  • manetka na kierownicę z 7 stopniową regulacją oporu (do 22,5mm średnicy kierownicy)
  • regulacja docisku rolki do opony regulowana śrubą
  • dopasowany zacisk do koła tylnego  w zestawie
  • max. obciążenie wraz z rowerem do 100kg
  • kolor niebieski
  • waga 6,8kg, wymiary 55x38x46cm
  • niemiecki certyfikat jakości TÜV
  • GWARANCJA 12 MIESIĘCY.

Pierwszą istotnym parametrem, który mnie zainteresował było maksymalne obciążenie, jako że wtedy byłem przed cudowną kuracją dukana, moja waga wskazywała około 95 Kg pojawiła się wątpliwość czy aby ja plus mój rowerek(około 13kg) nie będziemy zbyt ciężcy. Postanowiłem napisać do jednego ze sprzedawców oferujących te trenażery na allegro z pytaniem, otrzymałem odpowiedź że tego typu trenażer jest wstanie utrzymać rowerzystę ważącego 120Kg  + 12Kg rower. No cóż, jako że byłem przed „dukanem” i miałem w planach zrzucenie ponad 10Kg oraz pozostałe parametry spełniały moje oczekiwania, postanowiłem zaryzykować i zaopatrzyć się w to ustrojstwo. W paczce z trenażerem znalazłem :

  • trenażer + manetka do regulowania obciążenia
  • podstawka pod przednie koło
  • osłonka na pot

Dodatkowo w paczce powinienem znaleźć zacisk do tylnego koła pasujący do uchwytów trenażera, niestety takiego nie znalazłem :), na szczęście udało mi się dopasować jeden ze swoich zacisków.

Próbując zglebić widzę na temat  trenażerów, dowiedziałem się iż ze względu na generowany hałas, dobrze mieć oponę przeznaczoną do trenażerów. No wydanie kolejnej stóweczki nie bardzo mi się uśmiechało stwierdziłem iż moja zużyta po całym sezonie oponka Continental Mountain King 26×2.2 będzie się nadawać. Fakt faktem pasowała, ale musiałbym mieszkać sam w domku jednorodzinnym na uboczu żeby nie naradzić się domownikom lub sąsiadom, oczywiście podczas treningu musiałbym mieć dobre słuchawki. Jednak producenci opon, tworząc opony dedykowane dla trenażerów nie robią to tylko dla zarobionych maniaków rowerowych :), hałas generowany przez oponę MTB, nawet taką zużytą jest nie do zaakceptowania. Dlatego też byłem zmuszony do zaopatrzenia się w oponę szosową Michelin XC road 26×1.4 . Dopiero przy użyciu tej opony można w miarę komfortowo kręcić sobie w domowym zaciszu.

I tu pojawia się  następny problem, mianowicie w parametrach technicznych trenażera jest podane iż jest on kompatybilny z rowerami 26-28″, i fakt w przypadku opony MTB nie było problemów o tyle po zamontowaniu opony szosowej 26″ okazało się iż rolka oporowa ledwo ma kontakt z oponą. Problem ten udało mi się rozwiązać poprzez wsadzenie dystansu pomiędzy śrubę dociskającą a rolkę.

Po zainstalowaniu roweru w trenażerze i wyregulowaniu magnetycznego obciążenia, poprzez śrubę regulacyjną przy rolce oporowej przystąpiłem do jazdy próbnej.

Cała konstrukcją podczas kręcenia jest całkiem stabilna, można spokojnie na stojąco pedałować, rozwijając prędkość obrotu koło ponad 80km/h :D. Niestety o ile cały konstrukcja w miarę sztywno trzyma rower o tyle same trenażer „jeździ” po podłodze.  Nie wiem jak to jest w przypadku innych powierzchni ale u mnie podłoga jest wykonana z paneli i podczas jazdy rower z trenażereme potrafił przemieścić się o ponad metr i pewnie było by to więcej gdyby nie przeszkoda z przodu. Tak że już wiem po co na allegro sprzedają specialne maty antypoślizgowe. Perspektywa pozbycia się kolejnych kilku złotych zmotywowała mnie do stworzenia antypoślizgowych podkładek do trenażera. Podkładki wykonałem ze starej dętki i zamocowałem je przy pomocy opaski zaciskowej. Muszę przyznać że patent sprawuję się bardzo dobrze i teraz podczas jazdy rower pozostaje w jednym miejscu.

Jeśli chodzi o samą podstawkę pod przednie koło to raczej nie mam do niej zastrzeżeń, choć plastik, z którego jest ona wykonaa jest miękki i odkształca się od opony w rozmiarze 2.2, nie ma jednak żadnego wpływu na komfort jazdy.

Co do manetki pozwalającej na regulację obciążenia, która posiada 7 stopniową regulację. Wg. mnie ma ona zbyt mały zakres regulacji, ale to raczej kwestia gustu i siły.

Jeśli chodzi natomiast o sam magnetyczny opór, to nie mam do niego zastrzeżeń, choć nie jeździłem na żadnym innym trenażerze aby mieć porównanie. Jedynie co zauważyłem to że po półgodzinnej jeździe potrafi się on dość nagrzać, nie jest to co prawda jakaś super wysoka temperatura, ale mimo wszystko może to jakoś wpływać na trwałość trenażera.

Jak na razie na opisywanym sprzęcie „pokonałem” około 150km ze średnią prędkością około 30km/h, i póki co nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, nie widać śladów zużycia czy też pęknięć.

Przechodząc do meritum, czy warto kupić ten trenażer za 300zł ? Pomijając te wady, które wymieniłem wyżej, myślę że warto. Możemy ćwiczyć w sowich 4 kątach,  i jeśli mamy niezbyt duże mieszkanie to nie zagracamy sobie dodatkowo go jakimś rowerkiem stacjonarnym. Sam trenażer nadaję się spokojnie dla osób którę nie są zawodowcami a jedynie chcą zachować kondycję w okresie zimowym.

Poniżej znajdziecie zdjęcia opisywanego trenażera. :

Article Global Facebook Twitter Myspace Friendfeed Technorati del.icio.us Digg Google StumbleUpon Eli Pets

Jedna odpowiedź to “Trenażer z allegro za 300zł – czy warto ?”

  1. Free_Rider Says:

    Kupiłem taki sam, regulacja oporu manetką faktycznie jest minimalna, aczkolwiek jazdą na środkowej tarczy już nie jset lekka, a na blacie to już w ogóle ciężko i wystarczająco na zimowy trening.

    U mnie zacisk był wciśnięty u dołu pod steropianem. Wszystko kompletne.

    Trenażer ustawiłem na betonie w garażu bez żadnej maty. Rower mtb 26′, opona za 30 PLN marki cst na szose 1,7 szerokości gdzieś – normalna dętka. Nabiłem z 3 – 3,5 i można śmigać do woli.
    Co do hałasu – to oczywiście jest głośno, ale nie jakoś targicznie. Jeździłem wczoraj z godzine dość szybką kadencją i opona była lekko ciepła.

    Za taką $$ myślę, że warto. Pozdro

Zostaw komentarz

*